| |
|
17 grudzień 2007, 8:18 po południu | A kategoria gdzie? | Ilość komentarzy: 0
Doszłam ostatnio do wniosku, że mam niewątpliwy problem z podejmowaniem decyzji, zwłaszcza gdy te decyzje w dużym stopniu dotyczą mojej przyszłości. Mam aktualnie za sobą już połowę studiów socjologicznych (specjalność badania społeczne i badania rynku) i przyszedł czas, że powinnam się zdecydować co do tego, czy bardziej podobają mi się badania ilościowe (w to wliczam badania ankietowe, gdyż w opinii większości badania ankietowe nie stanowią odrębnej metody badawczej) czy badania jakościowe. Jestem postawiona przed takim wyborem, gdyż zależy od niego to, na jakie kursy będę chodzić w przyszłych latach. Zgadzam się, że taka specjalizacja ma swój sens, ale naprawdę nie jestem w stanie podjąć decyzji. Obawiam się, że jeśli wybiorę badania ilościowe, to będę się później zastanawiać czy nie lepiej byłoby wybrać badania jakościowe. Obie opcje mają swoje wady i zalety i aktualnie żadne nie przemawiają do mnie bardziej. Chyba wybiorę wyjście pośrednie, czyli postaram się zrobić obie specjalizacje, co może być jednak bardzo utrudnione, chociażby przez godziny odbywania się poszczególnych zajęć (mogą się na siebie nakładać). Poza tym będzie to wymagało ode mnie zdecydowanie bardziej wytężonej pracy, która pewnie i tak w pewnym momencie okaże się niepotrzebna, bo prędzej czy później dojdę do wniosku, że nie da się tego pogodzić. Naprawdę nie znam takich pracowników naukowych, których specjalizacja obejmowałaby zarówno badania jakościowe jak i badania ilościowe (inaczej jest gdy rozpatrujemy badania ankietowe, gdyż te można łączyć ze wszystkim). Nie można się po prostu specjalizować we wszystkim i przychodzi taki moment, w którym trzeba dokonać wyboru. W moim wypadku ten moment chyba właśnie nadszedł, ale nie potrafię podjąć decyzji, Ciąży na mnie zbyt duża odpowiedzialność. Chyba jednak odsunę od siebie tę decyzję poprzez studiowanie obu specjalności. Może kilka pierwszych kursów ukierunkowanych tematycznie pomoże mi się na coś zdecydować. Jeśli nie – będę chyba musiała ciągnąć losy, innego wyjścia naprawdę na razie nie widzę.
Artykuły o podobnej tematyce:
|
|
|
|
|