|
||||||||||
|
|
Zabudowy i drzwi szklane13 sierpień 2008, 9:16 przed południem | Dom i ogród | Ilość komentarzy: 0Niech żyje technika! Zamyślił się, znowu nie zauważył przeszkody i wyrżnąłby nosem prosto w drzwi szklane. W takie przesuwne drzwi szklane były teraz zaopatrzone wszystkie kabiny prysznicowe, bo zabudowy szklane oznaczały ostatni krzyk mody, absolutny hit i top, a ich brak – lepiej nie mówić, prymitywizm, antyeuropejskość i ksenofobię. Drzwi szklane miałyby może jednak jedną, za to zasadniczą wadę – wyczyszczone, po prostu nie dawały się zauważyć (szkło najlepszego gatunku!), a on nie zawsze pamiętał, że tam są. Miałyby tę wadę, ale… Rozwój techniki uchronił go jednak od bolesnych kolizji. Kabiny prysznicowe wyposażono bowiem w specjalne czujniki, reagujące na zbliżanie się człowieka i temperaturę ludzkiego ciała, tak aby nie robić niepotrzebnych alarmów. W efekcie albo ostrzegały dźwiękiem, sygnałem wizualnym albo po prostu rozsuwały się, unikając niepożądanych zetknięć z przedstawicielami gatunku Homo sapiens. Bardziej luksusowe modele miały możliwość zmiany polaryzacji płyty lub (w wersji dla snobów) po prostu nie dawały się doczyścić. Propagatorzy mody na te zabudowy szklane mają jednak dobre pomysły, mruknął, inaczej musiałbym chyba sprawić sobie ochraniacz na nos. Kabiny prysznicowe, zabudowy szklane, a w nich wspaniałe czujniki, zanucił czule, improwizując (może nieudolnie, ale na pewno szczerze) pean pochwalny na cześć postępu. Gdyby nie on, jak mógłby się pokazać gdziekolwiek z takim kalafiorem w miejsce organu powonienia? Przecież to wstyd wyjść z domu! Jeszcze pomyślą, że padł ofiarą przemocy domowej, bo ostatnio w telewizji nie ma innych tematów – tylko że konkubent, jeszcze pijany do tego, że ofiary przez lata kryją sprawców i co tam jeszcze. A kto by uwierzył, że rozbił sobie nos o szklane drzwi? Głupiej brzmi tylko: „spadłem ze schodów”. Ale nie, drodzy państwo, szanowny złośliwy losie, zachichotał złośliwie i z satysfakcją. Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Pośliznąć się i wywrócić nie ma jak, bo podłoga szorstka i stabilna, z rozbiciem nosa sytuacja też jasna. Technika jednak ułatwia życie, skonstatował. Artykuły o podobnej tematyce:Fasady, drzwi i szkło29 lipiec 2008, 1:26 po południu | Dom i ogród | Ilość komentarzy: 0Wszyscy odetchnęli z prawdziwą ulgą kiedy remont wreszcie się skończył. Nareszcie życie w naszej i sąsiednich kamienic mogło wrócić do jako takiej normy, a przynajmniej potoczyć się swoim od dawna ustalonym trybem. Robotnicy rozebrali rusztowania, po których jeszcze dzień wcześniej wspinali się malarze odnawiający fasady, zniknęły wielkie kontenery na gruz i śmieci, zagracały podwórka i chodniki przez ostatnie tygodnie, odjechały furgonetki ekip remontowych, które tamowały ruch na naszej ulicy. Zniknęły folie okienne założone na czas malowania (choć Nowakowie z kamienicy obok zaraz założyli własną – przeciwsłoneczną), a co najważniejsze – zniknął cały ten Bałaga, który wszystkim skutecznie zatruwał życie – żadnych puszek i pudeł na chodnikach, nie walają się resztki starych okien i parapetów, można spokojnie otworzyć drzwi, szkło nie leży na klatce schodowej – słowem znowu jest jak dawniej, tyle że wszystkie trzy domy wyglądają jakby ubyło im po sto lat – fasady lśnią nowymi kolorami, drzwi i bramy wstawiono nowe, nawet porządne domofony wreszcie zainstalowano. Ale najwięcej zyskaliśmy na nowych oknach – żądnych szpar, domykają się i uchylają bez problemu, szyby zamocowane porządnie (przy poprzednich, wystarczyło, żeby u sąsiadów trzasnęły drzwi – szkło dźwięczało tak jakby zaraz miało wypaść). Wśród naszych lokatorów popularnym tematem rozmów są teraz folie okienne – przykład Nowaków okazał się zaraźliwy. To podobno ostatni krzyk mody – można zaciemnić szyby tak jak w samochodach, w upały słońce nie nagrzewa mieszkania, gdy jest chłodno – folia nie pozwala na ucieczkę ciepła. Większe emocje budzą tylko nowe drzwi do mieszkania naszego gospodarza domu- prawie całe przeźroczyste (jak się stanie dostatecznie blisko to widać większą część przedpokoju). Większość mieszkańców negatywnie oceniła ten pomysł – ludzie uważają, że w takich miejscach jak drzwi szkło nie jest na miejscu – nie tylko każdy widzi co masz w mieszkaniu, to jeszcze ktoś zastuka za mocno albo dzieciaki piłką uderzą i będzie po drzwiach. To już te folie okienne są lepszym pomysłem- szyby się nie brudzą, słońce nie razi a sąsiad z naprzeciwka nie zajrzy ci w okno. Niektórzy już się martwią ja długo wszystko się utrzyma w tym stanie – fasady pozostaną nowe i nie pobrudzone, podwórka czyste a chodniki równe. Ano, zobaczymy – w każdym razie na następny taki remont i tak trzeba będzie chyba poczekać następne pięćdziesiąt lat. Artykuły o podobnej tematyce:Drzwi drewniane - producent24 lipiec 2008, 10:31 przed południem | Dom i ogród | Ilość komentarzy: 0Studiuję fotografię w Akademii Sztuk Pięknych i szykuję się do przygotowania dyplomu i jego obrony na jak najlepszą ocenę. Mam już koncept na moją pracę – wymyśliłem fotografię drzwi wydrukowaną w skali 1 do 1. Później chciałbym wszystkie te ogromne fotografie ustawić w dwóch rzędach – na przeciwko siebie i stworzyć iluzję bardzo długiego korytarza z mnóstwem drzwi. Do końca wakacji będę chodził po mieście i szukał, gdzie są niebanalne drzwi zewnętrzne drewniane i metalowe. Kilka zdjęć już mam – porozsyłałem maile do znajomych z zapytaniem, czy mogę obfotografować ich drzwi zewnętrzne drewniane. Wszyscy odpowiedzieli, że nie mają nic przeciwko i że zapraszają przy okazji na kawę, herbatę czy nawet piwko. Zbieranie materiału zapowiada się ciekawie. Kiedy tak chodziłem od drzwi do drzwi zacząłem zastanawiać się, skąd wezmę pieniądze na takie wielkoformatowe wydruki. Podpowiedź dała mi jedna z koleżanek. – Podobają ci się moje drzwi - zapytała. Szczerze mówiąc – to czy mi się podobają nie ma znaczenia w moim projekcie, ale z grzeczności przytaknąłem. Wtedy powiedziała, że jej tata ma firmę – Drzwi Zewnętrzne Producent i że pewnie zgodziłby się zasponsorować projekt w zamian za zamieszczenie loga jego firmy na materiałach promocyjnych typu zaproszenie na obronę dyplomu i plakaty. Rzeczywiście nie raz widziałem plakaty z wystaw, na których były loga różnych firm. Umówiłem się więc na spotkanie. Okazało się, że faktycznie firma Drzwi Zewnętrzne Producent jest zainteresowana sponsorowaniem mojej wystawy. Nie dość, że dostałem środki na moje wielkoformatowe wydruki to jeszcze wpuścili mnie do magazynu, gdzie znalazłem drzwi zewnętrzne drewniane – chyba ze sto różnych wzorów! Wybrałem taki, których do tej pory nie spotkałem i porobiłem kilkadziesiąt zdjęć. O mojej wystawie już jest głośno, mimo że jeszcze nie skończyłem pracy. Właśnie umieściłem logo Drzwi Zewnętrzne Producent na pierwszym projekcie zaproszenia i jadę pokazać efekt mojej pracy mojemu sponsorowi! Wszystko dobrze się układa, jestem dobrej myśli, obronię się na piątkę! Artykuły o podobnej tematyce: |
![]()
Theme designed by Lunarpages Web Hosting. |