Pościele i firany Poznań

21 sierpień 2008, 9:16 przed południem

Droga Teresko! Pamiętasz jak urządzałyśmy nasze pierwsze mieszkania z przydziału? W Poznaniu był jeden dom handlowy z akcesoriami do domu i meblami, więc w rezultacie, co by się nie robiło – wszystkie mieszkania wyglądały tak samo. Szczególnie to było widoczne w pierwszych blokach – te same metraże, te same meble, w tych samych ustawieniach. Ile to się człowiek musiał nakombinować, żeby jakoś własnoręcznie ozdobić swoje własne M! Dziś sklepów jest tyle, że trudno wybrać, a i chodzenie po nich zajęłoby dużo czasu. Odwiedziłam ostatnio wnuczkę, właśnie wzięła z narzeczonym mieszkanie na kredyt. Meble już mają, ale muszą kupić jeszcze ręczniki, ściereczki, zasłony – tego typu rzeczy. Kiedy powiedziałam mojej Kasi, że się biedna nachodzi, zanim coś znajdzie dla siebie, ona odpowiedziała: - Babciu, ja w ogóle nie zamierzam wychodzić z domu, żeby zrobić te zakupy. Muszę przyznać, że nie zrozumiałam. Wtedy posadziła mnie przy komputerze. Wpisała gdzieś hasła: karnisze Poznań, firany Poznań, pościele Poznań i zaczęła mi pokazywać na monitorze różne wzory i kolory. – Teraz babciu nie trzeba wychodzić z domu. Potrzebuję firan, proszę bardzo, wpisuję: firany Poznań i już oglądam ofertę – tłumaczyła. Mówiła, że dopiero jak zobaczy wzór, który ją interesuje, to sprawdzi adres sklepu i pojedzie zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości. Wyobrażasz sobie Teresko coś takiego? Wpisujesz karnisze Poznań i widzisz je jak w telewizorze, jakbyś reklamy oglądała, ale tylko tych towarów, które chcesz kupić. Później wpisujesz pościele Poznań i już masz wybór poszewek! I to wszystko trwa może z minutę! Wnuczka mówi, że w tym internecie to każdą informację można znaleźć. Każdą! Właśnie zamówiła wykładzinę, znalazła jakąś promocję przez internet i zapłaciła grosze. Ma nadzieję, że znajdzie inne promocje. Dziś przez całe popołudnie siedzi i przegląda oferty z zakresu: karnisze Poznań, firany Poznań, pościele Poznań. Wieczorem ma do mnie zadzwonić, czy coś wybrała, a jutro może pójdę z nią do sklepów. Zobaczymy, czy naprawdę w sklepie jest to samo, co tam w tym monitorze. Co za czasy! Pozdrawiam. Bogusia.

Artykuły o podobnej tematyce:

Ilość komentarzy: 0 »

RSS dla komentarzy w tym artykule.

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany by skomentować jakąkolwiek treść.